sobota, 30 kwietnia 2016

268. Między nami Hafciarkami (14) - spotkanie z Małgosią, autorką bloga "Mulinowe haftowanie".

Witajcie! Dziś spotykamy się już po raz 14! Mój dzisiejszy Gość długo kazał na siebie czekać, ale cierpliwość została nagrodzona i mogę Was zaprosić na spotkanie z kolejną sympatyczną Hafciarką, Mamą, Emigrantką... Z Gosią trochę się już znamy i wiem, że nie zawsze ma łatwo, ale wiem też, że to Kobieta, która potrafi zawalczyć o swoje! I jeszcze ten sympatyczny uśmiech!

Zapraszam Was serdecznie na spotkanie z Małgosią, autorką bloga "Mulinowe haftowanie".


Witaj Gosiu!
Nareszcie się Ciebie doczekałam!
Aż sama jestem ciekawa, co też nam o sobie opowiesz :) Zacznijmy tradycyjnie pytaniem o to, jaka była Małgosia w dzieciństwie?


- Byłam diabełkiem wcielonym. Zawsze w ruchu. Zawsze na swoim stawiałam. Miałam słabość do lekarstw, uwielbiałam zastrzyki (!!), szybko zaczęłam czytać, bo wieku 4 lat! W pierwszej klasie jedynie uczyłam się pisać, a już wtedy uwielbiałam książkę o Marie Curie Skłodowskiej (bo również 7 listopada) i “Dzieci z Bullerbyn”.

Proszę jaka zdolniacha :) Kim jest Gosia na co dzień?

- Na co dzień? Wiele ról mam do zagrania na co dzień. Jestem mamą. Jestem pracownikiem. Jestem Polką (to sobie przypominam, gdy słowiańska krew się burzy), czasem zdarza się być kobietą (wymalowana, pięknie uczesana). Czasami w nadmiarze prac i obowiązków czuje się jak robot.

Gdzie najczęściej Cię spotkamy?

- Najczęściej w … samochodzie. W domu na kanapie z dziećmi lub przy stoliku, gdzie sobie "hafcę".

Czy towarzyszy Ci jakieś życiowe motto?

- Aniu, myślę, że ten cytat pamiętasz. Ostatnio jest on moim myślowym towarzyszem. 
" Życie podarowało jej czarny chleb, kiedy oczekiwała od niego słodkich ciastek. Zje zatem czarny chleb, nabierze sil i znajdzie sposób, aby na jej stole pojawiło się słodkie ciasto." ("Niebezpieczna miłość" B. Small) 
 

Oczywiście, że tak! Pamiętam też, że od razu Ci się spodobał :) Niesie za sobą mądre przesłanie i bardzo mi do Ciebie pasuje.
Gosiu gdybym zapytała o Twoją największą zaletę i wadę to odpowiedziałabyś, że...

- Zaleta? Raczej uśmiechnięta, i raczej zaradna w planowaniu. Wada? Zazdrość. Czasem złość.

Czy jest zatem coś, co byś w sobie zmieniła?

- Odjęłabym 20 kilo. I to by mi wystarczyło ;) No może być nawet 15 kg.

 

Hahaha :) 
Chyba wiele z nas oddałoby kilka kg w dobre ręce :)
Czy istnieje książka film piosenka, które szczególnie lubisz?

- Cała masa książek, cała masa piosenek. Budzą się wtedy wspomnienia. Dużo sentymentu mam do utworu “Biały krzyż” Czerwonych Gitar.



Piękny utwór, to fakt!
Gdybyś miała porównać się do pory roku, która by to była i dlaczego?

- Jestem i wiosną i jesienią. Wiosną, bo czasem rozkwitam i tryskam energią, pomysłami. Czasem jesienią, gdy brak energii i więdnę.

Mądrze powiedziane :)
Za 10 lat będę...

- Na pewno dalej haftować. Tej miłości nie pozwolę przeminąć :)
 A, więc zdecydowanie Hafciarka z zamiłowania. Jak długo towarzyszy Ci haft?

- Haft towarzyszy mi od okolu 5 lat. Troszkę w dzieciństwie haftowałam haftem płaskim. Babcia miała cierpliwość do szydełkowania.

Pamiętasz jakie były początki z haftem? To pasja, którą ktoś cię zaraził?

- Haft w moim życiu pojawił się przypadkiem, gdy moja córcia poszła do żłobka. Wiele dzieciaków miało swoje śliniaczki, ręczniki wyhaftowane swoim imieniem z dodatkiem samochodu, kwiatuszka. Wszystko wydawało mi się takie bajecznie kolorowe i fajne. W kiosku przed przypadek kupiłam gazetkę “Profilo”, do której były dołączone mulinki (8 motków)….. I wpadłam. Haft stał się super uzupełnieniem wolnego czasu. 



Jedne z nas tworzą dla własnej przyjemności, inne traktują haft jako odskocznię od codzienności, rodzaj terapii. Jak jest w Twoim przypadku? Dla kogo tworzysz? 


- Tworzę dla siebie. Dla własnej przyjemności. Zamykam w hafcie swoje emocje. Czasem sięgam po coś kolorowego, czasem po szarości lub brązy. Ciągle szukam czegoś nowego, jakiejś inspiracji. Haft mnie uspokaja. Uwielbiam zakupy hafciarskie, uwielbiam przeglądać blogi i strony hafciarskie.

Z której swojej pracy jesteś najbardziej dumna?

- Największy sentyment mam do obrazka, który był wyszywany w ramach zabawy salowej tygodniami. Bez większego zmęczenia i stresu powstał taki obrazek. Najwięcej serca, a najmniej techniki w moich rączkach było przy tworzeniu pary. Mój pierwszy kolos, dość spory obraz. Już wtedy odkryłam, że wyszycie kilkudziesięciu xxx, zajmie sporo czasu :) Pomijam technikę, gdzie krzyżyki były  stawianie w rożną stronę.



Czy praca zawodowa/dom/dzieci/rodzina/obowiązki pozwalają na realizowanie pasji, jaką jest haft?

- Najwięcej radości miałam z haftu w okresie ciąży. Sporo wolnego czasu. Teraz jestem akurat w takim punkcie życia, gdzie pracuje w pełnym wymiarze czasu, a do tego jestem mamą sześcioletniej rozrabiary i bardzo ruchliwego dwulatka. Ale na haft zawsze staram się znaleźć chociaż odrobinę czasu :)


Gosia, powiedziałaś, że ciągle szukasz czegoś nowego, jakiejś inspiracji. Skąd czerpiesz pomysły? 


- Obecnie z internetu. Najwięcej frajdy mam przy buszowaniu na stronach obcojęzycznych. Kiedyś tylko gazetki. Teraz już to mi nie wystarcza. I  gromadzę  w pamięci sporo prac, cudeniek, które stworzyły inne hafciarskie maniaczki, a które z chęcią bym powieliła. 


Twoja ulubiona hafciarska tematyka to...

- Kwiatowa, kobieca, kolorowa, widoki…….


Masz swoje ulubione materiały? Tamborek. krosno, kanwa, mulina itd.


- Kiedyś frajdę sprawiał mi zakup "na metry" zwykłej, białej kanwy 55. Ale po buszowaniu w necie… przepadłam. Uwielbiam kolorowe materiały. Im drobniejsze, tym lepsze. Polubiłam len po pierwszych eksperymentalnych próbach. Kiedyś haft trzymałam tylko w rękach, ale pojawiły się prace, w których moje ręce "zawołały" o tamborek (przy lnie jest niezastąpiony). Kupiłam ostatnio ramko-tamborek, który super sprawdza się przy wyszywaniu mojego pierwszego HAED-a “Lust”. Moje marzenie o posiadaniu pełnej palety Profilo się spełniło. Przy kilku innych haftach również siegam po  DMC. Lubie polską Ariadnę. Uwielbiam mulinki, nawet te nieznajome. Każda "znajdzie" swój haft.



Gosiu, a co sądzisz o blogowych zabawach? Bierzesz w nich udział? Które z nich należą do Twoich ulubionych?

- Lubię blogowe candy. I z chęcią się na nie zapisuję. Jedyne do tej pory, które wygrałam, było z okazji Dnia Hafciarza. Od wszelkich zabaw wymiankowych czy kiedyś popularnych RR trzymam się z daleka. Wymianki - owszem, ale tylko z zaufanymi hafciarkami. Przez dwa lata wzięłam udział w zabawie “niteczki w karteczki” i …. super było na urodziny zostać zasypaną karteczkami i mulinami (najwięcej serca skradły mi te ręcznie robione).

Wcale się nie dziwię :) Sama mam sentyment do takich kartek!
Prowadzisz bloga. Jakie były jego początki? Co Cię skłoniło do stworzenia swego miejsca w sieci? 


- Bloga założyłam, tak z ciekawości. Głownie po porannym czytaniu innych. I początkowo był on dla mnie jakby pamiętnikiem hafciarskim. Moim notesem. Nie mam za bardzo w sobie skłonności do obnoszenia się z pracami, ale frajdę mi sprawia, że ktoś czasem zauważy jakąś pracę i co najważniejsze zrozumie, co mam na myśli, gdy poruszam swój sposób parkowania, gdy pokazuję jakaś dłubaninę, gdy wspomnę o bólu pokłutych palców tępą igłą lub o plątaniu się nitki :)

Niektóre hafciarki kolekcjonują naparstki, nożyczki itd. Czy Ty także posiadasz podobne zbiory?

- Zdecydowanie mam słabość do materiałów, gotowych zestawów, mulin. Zawsze staram się zlać sobie głowę kubłem zimnej wody, ale... przeceny kuszą… Staram się już kupować mniej gazetek .

Czy pasjonujesz się czymś jeszcze, oprócz haftu?

- Pozostała mi słabość do czytania książek. Nawet nie mając ogrodniczego zacięcia, jakoś udaje mi zawsze mieć mały ogródek i od czasu tworzę sobie kompozycje kwiatowe. Oprócz pasmanterii,  lepiej nie wpuszczać mnie także do kwiaciarni. Wchodzę z zamiarem kupienia małego geranium, nagle okazuje się, że w bagażniku mam pełno doniczek z innymi cudami jak hibiskus :) 




 Gosiu, bardzo Ci dziękuję za rozmowę!
Życzę Ci wielu inspiracji, oraz kolejnych wspaniałych prac, wielu zakupów hafciarskich, wielu pięknych kwiatów w ogródku! No i oby się Gosiu poukładało :)


Uwaga!
Tekst rozmowy nie może być bez zgody Autorki w jakikolwiek sposób powielany czy udostępniany!
Zdjęcia haftów wykorzystane w rozmowie pochodzą z prywatnych zbiorów mojej Rozmówczyni i nie mogą być kopiowane!

14 komentarzy:

  1. Kolejny przesympatyczny wywiadzik Aniu brawo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne prace tworzy Gosia, miło ją poznać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo dziewczyny. Super wywiad z kolejną hafciarką.)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejny świetny wywiad Aniu :) miło poczytać o Małgosi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolejny świetny wywiad, miło poznać kolejną bardzo uzdolnioną osóbkę ;) Pozdrawiam obie Panie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miło mi poznać Gosię :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniu, jesteś mistrzynią wywiadów :)
    Widzę, że poszerzyłaś zakres pytań. Bardzo fajnie poczytać o Gosi trochę więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Zarumieniłam się! Kombinuję, co by się Wam nie znudziło!

      Usuń
  8. :) Ale pozytywna osoba, a ten kolos, wow, robi wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
  9. WOW...kolos oszałamia :) Bardzo ciekawy wywiad :)

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚ!